[VIDEO] Jarosław Kaczyński skutecznie zainterweniował w sprawie bezkarności dolnośląskiego Tulipana. Minister Sprawiedliwości żąda od Prezesa Sądu Okręgowego we Wrocławiu wyjaśnienia, dlaczego Tomasz K., który wyłudził 40 000 000 zł, jest na wolności?!
Sąd Rejonowy Wrocław Fabryczna nie powiadomił 2-krotnie Prokuratury Okręgowej, że będzie rozpatrywać sprawę umieszczenia w więzieniu skazanego w 2014 roku i w 2017 roku Tomasza K.
Z kolei wrocławska Prokuratura Okręgowa, mimo obietnic, nie wystąpiła do sądu o odwieszenie mu kolejnego wyroku z 2017, który wymierzył mu osobiście Rzecznik Prasowy Sądu Okręgowego we Wrocławiu. A w programie „Państwo w Państwie” telewizji POLSAT zachowywał się tak, jakby sprawy nie kojarzył!
Pasmo pomyłek? Błędów? Przypadkowe przeoczenia wysokich funkcjonariuszy publicznych Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu i Sądu Okręgowego we Wrocławiu?
Przypomnijmy, że sprawa dotyczy Tomasza M., który po skazaniu we Wrocławiu za wyłudzenie 40 000 000 zł na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, zmienił sobie nazwisko i teraz nazywa się Tomasz K.
Podczas rozpoczętej 4 listopada 2020 w Jeleniej Górze kolejnej rozprawy o wyłudzenie 10 000 000 zł, w tym na szkodę czterech kobiet, z którymi żył jednocześnie, Tomasz K. przyznał się do kilku innych wyroków skazujących.
Inny proces toczy się obecnie przed Sądem Rejonowym w Środzie Śląskiej, w tak zwanej dolnośląskiej aferze śmieciowej. Tu również Tomasz K. zasiada na ławie oskarżonych. Bo kreując się na szanowanego biznesmena, współpracującego z samorządami, w rzeczywistości, zdaniem prokuratury, popełniał przestępstwa kryminalne.
Jedna z pokrzywdzonych przez niego na milion złotych kobiet, widząc jego bezkarność, zwróciła się o pomoc do Wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, sprawującego nadzór nad Ministerstwem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym.
Pisaliśmy o tym w artykułach, które znajdziesz pod linkiem:
W poniedziałek kobieta otrzymała pismo z Warszawy. Minister Sprawiedliwości żąda szczegółowych wyjaśnień od Prezesa Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Chce szczegółowo wiedzieć, dlaczego doszło do tak skandalicznych zaniedbań? Kto personalnie jest odpowiedzialny za te „przeoczenia”, skutkiem czego Tomasz K. za tak liczne przestępstwa dotąd nie trafił do więzienia?
A to szczegółowa lista zaniedbań w tej sprawie:
1. W dniu 01.10.20 r. Rzecznik Prokuratury Okręgowej potwierdziła, że prokuratorzy nie zostali powiadomieni przez sędzię Justynę Kuriata o posiedzeniach sądu w dniu 19.06.20 r. i 23.07.20 w sprawie odwieszenia wyroku karnego sygn. sprawy sądowej XII 2 Ko 929/20 (wyrok o sygn. II K 848/14). Niemniej jednak Prokuratura dochowała terminów i złożyła zażalenie w sprawie, domagając się zmiany postanowienia i zarządzenia wobec Tomasza K. kary 2 lat pozbawienia wolności - (Prokurator Justyna Pilarczyk).
2. W dniu 06.10.20 r. Biuro Rzecznika Sądu Okręgowego we Wrocławiu odpowiedziało na pytania dotyczące powiadomienia Prokuratury o terminie posiedzenia tj. 07.10.20 r. i o powiadomieniu o rozprawie Tomasza K , którego obecność nie jest konieczna.(Joanna Padwin).
3. W dniu 06.10.20 r. Prokurator Justyna Pilarczyk poinformowała, że na posiedzeniu w dniu 07.10.20 r. będzie jeden z prokuratorów Prokuratury Okręgowej.
4. W dniu 07.10.20 r. w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu V Wydział Penitencjarny odbyło się posiedzenie z udziałem Prokuratora Prokuratury Okręgowej Beaty Ciesielskiej. Sąd uchylił zaskarżone postanowienie i umorzył postępowanie w zakresie wykonania kary z uwagi na fakt, iż 28.07.20 r. upłynęło 6 miesięcy od zakończenia okresu próby zgodnie z art. 75 par 4k.k. i zarządzenie wykonania kary nie może nastąpić w sprawie wyroku II K 848/14.
5. Dnia 8.10.20 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu rozpoczął sprawdzanie, kto dopuścił się uchybień i nie powiadomił prokuratury o terminach posiedzeń. I co jest z odwieszeniem z urzędu wyroku o sygn. III K 4/17, o którym nikt nic nie mówi.
W czasie rozmowy podczas nagrania programu „Państwo w Państwie” dla telewizji POLSAT redaktor Agnieszki Zalewskiej z Rzecznikiem Sądu Okręgowego we Wrocławiu Markiem Poteralskim dnia 24.05.2020 r. Rzecznik powiedział, że „przyjmuje tę sprawę z urzędu w związku z informacją przekazaną przez panią redaktor, że Tomasz K. popełnia dalej czyny karalne. Ale nie mówił, o który wyrok z urzędu chodzi? Czy II K 848/14 czy III K 4/17?
Tomasz K. miał dwa wyroki po 2 lata w zawieszeniu na 5 lat. Gdyby ta sprawa była rzetelnie poprowadzona przez Rzecznika Sądu, który sam był przewodniczącym w składzie wydającym wyrok III K 4/17, być może nie doszłoby do uchybień i przedawnienia. Więc kto dokładnie za to odpowiada?
6. W dniu 30.10.20 r. mecenas Ernest Ziemianowicz napisał do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu pismo z zapytaniem, czy wystąpili z wnioskiem o odwieszenie wyroku karnego III K 4/17. W dniu 23.11.20r. otrzymał odpowiedź, że w ogóle nie występowali z takim wnioskiem!
Prokuratura Okręgowa złożyła zażalenie na wcześniejszy wyrok II K 848/14 uważając, że wyrok powinien być odwieszony, co zostało potwierdzone w złożonym zażaleniu. A teraz z niejasnych przyczyn uważają, że popełniane przed 2014 rokiem przez Tomasza K. czyny nie dotyczą również wyroku III K 4/17 ? Czy celowo to zostało pominięte?
Sprawdzono w Sądzie Okręgowym, czy jest nadana jakaś sygnatura do sprawy o odwieszenie wyroku karnego III K 4/17 z uwagi na wcześniejszą informację (20.10.2020 r.), że w sprawie dotyczącej wykonania wyroku karnego III K 4/17 jest prowadzone postępowanie wykonawcze z urzędu. I aktualnie Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustala, czy nie zachodzą przesłanki do zarządzenia wykonania orzeczonej wobec niego kary. Ale sygnatura sądowa nie jest nadana.
Dlatego w dniu dzisiejszym wysyłamy pytania do Prezesa Sądu Okręgowego we Wrocławiu oraz Prokuratora Okręgowego we Wrocławiu, do wiadomości Prokuratora Krajowego w Warszawie:
Pytania do Prezesa Sądu Okręgowego we Wrocławiu:
1. Czy została już nadana sygnatura i ustalony termin odwieszenia wyroku karnego Tomaszowi K. dotyczący wyroku III K 4/17, skoro podano, że jest prowadzone postępowanie?
2. Dlaczego nic o tym fakcie nie wie Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, skoro jest stroną postępowania ??
3. Czy zostały wyjaśnione przyczyny niepowiadomienia właściwej prokuratury o terminach posiedzeń w dniach 19.06.20 r. i 23.07.20 r. przez Sąd Rejonowy Wrocław Fabryczna?
4. Jakie dalsze kroki podjął Prezes Sądu Okręgowego w tej sprawie o sygn. XII 2 Ko 929/20??
5. Dlaczego rzecznik Sądu na wizji programu „Państwo w Państwie”, przyjmując sprawę z urzędu, nie zaznaczył od razu, że dotyczy to odwieszenia wyroku II K 848/14 i III K 4/17. Wszystkie wyroki były wpisane w karcie karnej Tomasza K. Tę drugą sprawę Rzecznik Sądu Okręgowego czyli sędzia Marek Poteralski wyjątkowo dobrze znał, bo w tej sprawie osobiście orzekał!
Pytania do Prokuratora Okręgowego we Wrocławiu:
1. Czy w związku ze złożonym zażaleniem do sprawy XII 2Ko 929/20 po terminie podjęto jakiekolwiek dalsze kroki w tej sprawie?
2. Czy jakikolwiek prokurator kontroluje postępowania karne i wykroczenia karne, jakich dopuszcza się Tomasz K., mając prawomocne wyroki karne w zawieszeniu ?
3. Dlaczego dotąd podległa Panu Prokuratura nie złożyła wniosku w sprawie odwieszenia wyroku karnego III K 4/17, skoro wg złożonego zażalenia w dniu 30.07.20 r. Prokuratura nie zgodziła się ze stanowiskiem Sądu Wrocław Fabryczna, uważając, że powinno się zarządzić wykonanie kary Tomaszowi K. ?
4. Kto w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu odpowiada za te wszystkie uchybienia, skutkiem których Tomasz K. podlega tak skutecznej ochronie przed wykonaniem zasądzonych mu kar więzienia?
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?